-To żeś doje*ał. – roześmiał się Jacob.
- Nie martw się… Z- zdarza się... T- to normalne… -
wyjąkałam zawstydzona. Jacob spojrzał na mnie, po czym chyba zauważył, że czuję
się nie swojo.
-Hayley…Co ty się tak stresujesz? Rozluźnij się dziewczyno.
– zaśmiał się chłopak i ściągnął mi gumkę z włosów roztrzepując je. Ja
milczałam nadal spięta sytuacją z Reyem.
- Hayley, spokojnie nic się nie stało. – uśmiechała się
Xerda.
- No, no tak… - przytaknęłam.
-To co? Pobawimy się? – spytał uśmiechnięty Jacob unosząc
brwi.
- A co jeśli powiem, że nie? – zaśmiałam się, po czym
usiadłam mu na kolanach przytulając go.
- Rey! Przyjdź tu! Czuję się samotna… - krzyknęła
dziewczyna. Po jej słowach do pokoju wbiegł Rey.
- Ja zawsze gotowy! – powiedział po czym zaczął rozpinać
pasek spodni.
- Ej! Nie rozpędzaj się tak! – zaśmiała się dziewczyna po
czym rozsiadła się w fotelu.
- No to co może tak… - powiedział patrząc w naszą stronę,
ściągając powoli spodnie. Ja jeszcze bardziej wtuliłam się w Jacoba.
- Ej! Nie pozwolę ci zr*chać Hayley. – powiedział stanowczo
z lekkim podirytowaniem w głosie.
- Stary… Jesteś dla mnie jak brat… No wiesz… Najlepsi kumple
na zawsze.-
- Ale nie pod każdym względem. Nie tym razem. – odparł spokojnie
Jacob.
- No cóż jak tam sobie chcesz… Ja tam wolę
poeksperymentować… - powiedział ubierając się. I wtedy właśnie odetchnęłam z
ulgą.
Następnego
dnia obudził mnie dźwięk nowej wiadomości. W SMS-ie wygłoszone było, że
otrzymałam wreszcie możliwość na zmianę klasy z mojej na Jacoba.
Kiedy dotarłam do szkoły i
weszłam do klasy dziewczyny przywitali mnie dość miło, a chłopacy jeszcze
milej.
- Co taka piękna,
drobna dziewczyna robi sama w klasie wojskowej? – spytał porywczo chłopak.
Kiedy tylko Jacob
zauważył, że jestem coraz bardziej otaczana przez chłopaków z poważną twarzą
podszedł do zbiorowiska. Gdy chłopacy tylko poczuli jego obecność od razu
szybko się obrócili. Jacob stał mierząc ich wzrokiem z irytacją na twarzy.
- Nie uczyli was by
nie czepiać się zmieszanych dziewczyn bo może to ujść za molestowanie słowem?-
spytał z uśmiechem na twarzy, po czym chwycił mnie za rękę i wyszliśmy razem na
drugi koniec sali.
Kiedy zaczęła się
lekcja historii profesor skupił się na tablicy interaktywnej i gdy tylko
odwrócił wzrok Jacob wszedł na krzesło i zaczął na nim podskakiwać uderzając
rękami w sufit. Niespodziewanie jednak coś strzyknęło, a nauczyciel się
obrócił.
- Widzę cię! –
powiedział złowrogo nauczyciel.
- O ku*wa!
Rozje*ałem krzesło! – krzyknął roześmiany chłopak upadając głową na moją ławkę
wprost na plecy.
- Spokój tam! Jacob!
A z resztą i tak mi mało płacą, idę zrobić sobie herbatki. Byle tu grzecznie. –
uspokajał się profesor.
- Jacob! Ogłupia… -
nie dokończyłam bo chłopak mnie pocałował.
- Oh, sweet! – dało
się słyszeć głosy dziewczyn z klasy. Jednak ta piękna jakże chwila nie trwała
dość długo. A mianowicie do sali wkroczył znajomy głos.
- Przepraszam za
spóźnienie… - zatrzymał się gdy tylko jego wzrok utkwił we mnie.
- A- aron… -
powiedziałam cicho próbując strach…