poniedziałek, 22 października 2018

#28 Drama



-To żeś doje*ał. – roześmiał się Jacob.
- Nie martw się… Z- zdarza się... T- to normalne… - wyjąkałam zawstydzona. Jacob spojrzał na mnie, po czym chyba zauważył, że czuję się nie swojo.
-Hayley…Co ty się tak stresujesz? Rozluźnij się dziewczyno. – zaśmiał się chłopak i ściągnął mi gumkę z włosów roztrzepując je. Ja milczałam nadal spięta sytuacją z Reyem.
- Hayley, spokojnie nic się nie stało. – uśmiechała się Xerda.
- No, no tak… - przytaknęłam.
-To co? Pobawimy się? – spytał uśmiechnięty Jacob unosząc brwi.
- A co jeśli powiem, że nie? – zaśmiałam się, po czym usiadłam mu na kolanach przytulając go.
- Rey! Przyjdź tu! Czuję się samotna… - krzyknęła dziewczyna. Po jej słowach do pokoju wbiegł Rey.
- Ja zawsze gotowy! – powiedział po czym zaczął rozpinać pasek spodni.
- Ej! Nie rozpędzaj się tak! – zaśmiała się dziewczyna po czym rozsiadła się w fotelu.
- No to co może tak… - powiedział patrząc w naszą stronę, ściągając powoli spodnie. Ja jeszcze bardziej wtuliłam się w Jacoba.
- Ej! Nie pozwolę ci zr*chać Hayley. – powiedział stanowczo z lekkim podirytowaniem w głosie.
- Stary… Jesteś dla mnie jak brat… No wiesz… Najlepsi kumple na zawsze.-
- Ale nie pod każdym względem. Nie tym razem. – odparł spokojnie Jacob.
- No cóż jak tam sobie chcesz… Ja tam wolę poeksperymentować… - powiedział ubierając się. I wtedy właśnie odetchnęłam z ulgą.
                Następnego dnia obudził mnie dźwięk nowej wiadomości. W SMS-ie wygłoszone było, że otrzymałam wreszcie możliwość na zmianę klasy z mojej na Jacoba.
                Kiedy dotarłam do szkoły i weszłam do klasy dziewczyny przywitali mnie dość miło, a chłopacy jeszcze milej.
- Co taka piękna, drobna dziewczyna robi sama w klasie wojskowej? – spytał porywczo chłopak.
Kiedy tylko Jacob zauważył, że jestem coraz bardziej otaczana przez chłopaków z poważną twarzą podszedł do zbiorowiska. Gdy chłopacy tylko poczuli jego obecność od razu szybko się obrócili. Jacob stał mierząc ich wzrokiem z irytacją na twarzy.
- Nie uczyli was by nie czepiać się zmieszanych dziewczyn bo może to ujść za molestowanie słowem?- spytał z uśmiechem na twarzy, po czym chwycił mnie za rękę i wyszliśmy razem na drugi koniec sali.
Kiedy zaczęła się lekcja historii profesor skupił się na tablicy interaktywnej i gdy tylko odwrócił wzrok Jacob wszedł na krzesło i zaczął na nim podskakiwać uderzając rękami w sufit. Niespodziewanie jednak coś strzyknęło, a nauczyciel się obrócił.
- Widzę cię! – powiedział złowrogo nauczyciel.
- O ku*wa! Rozje*ałem krzesło! – krzyknął roześmiany chłopak upadając głową na moją ławkę wprost na plecy.
- Spokój tam! Jacob! A z resztą i tak mi mało płacą, idę zrobić sobie herbatki. Byle tu grzecznie. – uspokajał się profesor.
- Jacob! Ogłupia… - nie dokończyłam bo chłopak mnie pocałował.
- Oh, sweet! – dało się słyszeć głosy dziewczyn z klasy. Jednak ta piękna jakże chwila nie trwała dość długo. A mianowicie do sali wkroczył znajomy głos.
- Przepraszam za spóźnienie… - zatrzymał się gdy tylko jego wzrok utkwił we mnie.
- A- aron… - powiedziałam cicho próbując strach…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz