wtorek, 18 września 2018

#3 Powrót


-Coś się stało? –spytałam po czym spojrzałam w głąb błękitnych oczów Arona.
- Muszę ci coś…-
- Hayley, kto to jest?  - przerwał mu Jacob. Przeleciałam wzrokiem Jacoba  po czym odparłam ze spokojem.
- To jest Aron. –
- Hmmm… Aron… OK, ale musimy pogadać. –
- No to mów. – powiedziałam podirytowana. Jacob odepchnął Arona po czym oznajmił:
- A ty kolego chyba musisz już iść.- po tych słowach poszedł odprowadzić go do furtki coś przy okazji mu tłumacząc. Gdy wrócił podbiegł do mnie i zaczął mnie przepraszać za wczoraj.
- Najpierw wyganiasz mojego gościa, a teraz mnie przepraszasz?! – wydarłam się. Jacob spojrzał na mnie po czym zapytał:
- Co cię z nim łączy? –
- N-nic… A co ci do tego?! – odpowiedziałam, po czym delikatnie go popchnęłam w tył.
- No ja mam nadzieję… Nie jest tym na kogo wygląda, a ja po prostu się o Ciebie martwię. – odparł.
- Mógłbyś mi wytłumaczyć jeszcze coś?! – krzyknęłam. Jacob spojrzał na mnie pytająco.
- Co Ci wczoraj odwaliło?! – po tym pytaniu chłopak spojrzał na mnie ze śmiechem widocznym w oczach.
- Dobrze mnie znasz i wiesz jaki jestem. Nie gniewaj się już za to i chodź ze mną do kina. – roześmiał się.
- Pfff… Wielki mi flirciarz… A po za tym dziś nie mogę. Muszę przeprosić za ciebie Arona. - prychnęłam.
- Tego debila?! No dobra jak chcesz, ale uważaj na niego. - kiwnęłam głową, a Jacob odszedł. To dziwne, że zawsze mu ulegam. Może to przez te jego zielone oczka? Ehh… Czas zadzwonić do Arona.
- Halo? – odezwał się głos.
- Hej Aron, moglibyśmy spotkać się zaraz w kawiarni na rogu? –
- No jasne, za pięć minut będę. – po tych słowach rozłączył się.
                Gdy tylko weszłam do kawiarni na samym końcu ujrzałam Arona. Podeszłam do niego po czym powiedziałam:
- Hej Aron! –
- No siema. – odparł. Rozmawialiśmy dość długo, ale chwilę później chłopak przerwał.
- Hayley, muszę Ci coś powiedzieć. – wymamrotał.
-Tak? –
- Bo… Ja… Ty… Fuck! Nie myślałem, że może być to takie trudne… - milczałam nie wiedząc co chce mi przekazać. Mogłam jedynie się domyślić.
- Uznałem, że pasu…jemy do siebie… -
- Czyżby moje marzenie się spełniło?! – pomyślałam.
Chłopak jednak kontynuował a ja milczałam.
- Bo wiesz, podobasz mi się i no… chcesz być moją dziewczyną? – ehhh.. typowy facet…
- T-tak…,znaczy nie… znaczy tak! –
- Jacob mnie ukatrupi, a jego przy okazji… - pomyślałam po czym przytuliłam chłopaka.
                Ten wieczór mógłby trwać w nieskończoność, ale nie trwał… Aron odprowadził mnie do domu ,tak jak w dzień w którym się poznaliśmy.
Gdy weszłam do swojego pokoju…
-Jacob?! -

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz