piątek, 21 września 2018

#22 Zgoda



                Gdy dotarliśmy do mojego domu Jacob od razu uwalił się na moje łóżko.
- Hej! Może zrobisz też miejsce dla mnie? – spytałam.
-Miejsca jest pełno. –
- Gdzie? –
- Na mnie. – odpowiedział uśmiechnięty. A ja postanowiłam go zaskoczyć i położyłam się na nim.
- Zgodnie z życzeniem. – powiedziałam. Długo tak leżeliśmy ciesząc się sobą, aż tu nagle do drzwi zadzwoniła Xerda.
- Hej Hayley… - powiedziała dziewczyna.
- Cześć… - odparłam. W tym samym czasie Jacob zszedł z góry.
- O! Siema Xerda. – powiedział idąc przed siebie. Xerda pomachała mu po czym spytała:
- Jacob u ciebie mieszka? –
- Ta… Można by tak powiedzieć. –
- Co ja? – spytał chłopak.
- Wiesz, że cudzych rozmów się nie podsłuchuje? –
- Oj no przepraszam, ale słychać was głośno… - powiedział po czym wyszedł z kuchni i mrugnął okiem posyłając mi buziaka.
- Ej… Wy jesteście razem? –
- Tak, a co? – dopytywałam.
- To widać. Pasujecie do siebie. –
- Eh… Dzięki i przepraszam za to, że wtedy tak zareagowałam na tę zdradę… -
- Miałaś prawo. To był twój chłopak. A ja ci go zabrałam… - przyznała dziewczyna.
- Tak, ale wtedy nie zbliżyłabym się do Jacoba, a Aron to jakiś psychopata. –
- Jezu, co zrobił Aron? –
- Wejdź, wszystko ci opowiem. – zaprosiłam ją do środka. Gdy weszłyśmy do kuchni Jacob postawił przed nami dwie filiżanki z herbatą.
- Skąd wiedziałeś? – spytałam chłopaka.
- Kochanie, ja wszystko wiem. – uśmiechnął się.
- Ok, dzięki. – powiedziałam po czym cmoknęłam go w policzek. Xerda uśmiechała się przyglądając się nam. Jacob poszedł do góry, a ja zostałam sama z Xerdą.
- A więc… I tak to się skończyło. – opowiedziałam Xerdzie.
- O jeju… Ale nie zrobił ci nic? – spytała.
- Nie zdążył, ale prawie by mu się udało… Praktycznie z każdej takiej sytuacji uratował mnie Jacob. -
- Ale dlaczego masz bandaże? –
- Jak już mówiłam, oberwałam z noża od Arona. –
- Ojej… Współczuję ci… -
- Ale wychodząc ze smutków… Jacob jest taki idealny! – krzyknęła Xerda na cały dom.
- Dobra chodź do góry. – rzuciłam do Xerdy.
- Ok. – odparła.
                Kiedy weszłyśmy do góry, w moim pokoju spał Jacob. Podeszłam więc do niego i próbowałam go dobudzić.
- Jacob. – powiedziałam cicho nad głową chłopaka. Jacob jedynie chwycił mnie za rękę i przyciągnął do siebie.
- H-hej! Jacob! –krzyknęłam odpychając się od niego.
- Sweet! – powiedziała Xerda. Jacob spojrzał na mnie uśmiechając się, po czym pocałował mnie jednocześnie ponownie mnie do siebie przyciągając.
- Jacob! Nie przy Xerdzie! – krzyknęłam patrząc na jego rozbawioną twarz…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz