- Ehh.. Jak z dzieckiem… -westchnęłam.
- Dzieci się nie… -nie dokończył ponieważ usta zatkałam mu
całując go.
- Hot kiss! – powiedział gdy skończyłam, po czym ściągnął
koszulkę. Co dalej się działo chyba wszyscy się domyślają więc szczegółów nie
przedstawię.
Następnego dnia obudziłam się.
- Co to za bałagan? – spytałam samą siebie gdy na podłodze
ujrzałam porozrzucane ubrania.
- Łoł! - wrzasnęłam gdy ujrzałam obok siebie śpiącego
jeszcze Jacoba. Kiedy nagle spadłam z łóżka uderzając głośno o podłogę.
- Hayley? Wszystko ok? – spytał Jacob, którego obudził mój
upadek.
- Tak, tak śpij sobie dalej. – odparłam jednocześnie szybko
się ubierając.
- No ok. Jak tam chcesz. – powiedział po czym odwrócił się w
stronę ściany. Jednak chwilę później ponownie się odwrócił.
- A jednak nie zasnę. – dodał.
- Okej. Jak chcesz. – odparłam po czym odwróciłam się ku
drzwi.
- Nie mówiłaś, że jesteś dziewicą. – powiedział Jacob
jednocześnie mnie zatrzymując.
- Serio? A ty nie mówiłeś, że jesteś prawiczkiem. –
roześmiałam się.
- Ale ja nie je… Ej no dzięki. – zaśmiał się chłopak.
- Proszę bardzo. – uśmiechnęłam się. Może to w końcu oduczy
go zadawania głupich pytań.
Kiedy zeszliśmy do kuchni stanęłam na środku i
powiedziałam do Jacoba:
- Zamknij oczy i wysuń ręce do przodu. – kiedy Jacob zrobił
to o co go prosiłam, przeszłam pod jego rękami i mocno go przytuliłam. Jacob otworzył
oczy i odwzajemnił przytulenie. Nagle jednak przyszedł do mnie SMS. Był to Aron
z groźbą. Posiadał on pewne video, którego wrzucenia do sieći razem z Jacobem
byśmy bardzo nie chcieli.
- Ten sk*rwysyn ma prze*ebane! – wydarł się Jacob po czym
wyszedł z domu. Jacob poszedł do Arona, brutalnie go pobił po czym usunął
nagranie i wrócił zadowolony.
- I co? – spytałam.
- No jak to co? Nic. Dostał za swoje debil. –
- Nie uszkodziłeś go za bardzo? –
- A, o to to ty się nie martw. – odparł uśmiechnięty.
Podeszłam więc do niego i go przytuliłam.
Aron rozpoczął terapię w ośrodku przez tydzień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz