- Hayley… - zaczął.
- Proszę. Nie idź sobie… - powiedziałam cicho. Po tych
słowach Jacob uśmiechnął się po czym położył się obok. Nie minęło kilka minut,
a obaj zasnęliśmy.
Rano
gdy się obudziłam leżałam obok Jacoba.
- Dziękuję… - powiedziałam po czym cmoknęłam go w policzek.
- Ale za co? – spytał chłopak z uśmiechem na twarzy.
- Za to, że nie musiałam spać sama. –
- Haha! To raczej ja powinienem
dziękować tobie. –
- Ale Aron… -
- Eh… Nie dowie się… - powiedział
Jacob po czym wstał.
- Ej… Co smutasz? – spytałam z
uśmiechem na twarzy.
- Można by powiedzieć, że jestem
trochę zazdrosny. – przyznał chłopak.
- Ojoj… Słodziakkkkk! -
powiedziałam po czym podeszłam do Jacoba i mocno go przytuliłam.
- Dobra, nie jestem jakąś c*otą. Idziemy
do jakiejś kawiarni? –
- Jasne… c*oto. – odparłam śmiejąc
się.
- Osz ty! – zaśmiał się.
Gdy dotarliśmy na miejsce w
kawiarni siedzieli Hunter i Rey.
-
O! Siema Jacob! – krzyknął Rey.
- Elo! – odpowiedział uśmiechnięty.
- Co w takim dobrym humorze? Dobre ru… -
- Oj. Nawet ku*wa nie kończ. –
wnerwił się Jacob.
- Ej, ej… Zluzuj pasa! –roześmiał się
Rey.
- Ta… -
- Hayley u ciebie spała?- spytał
Hunter.
- A, bo co? – odparł Jacob.
- A nic… -
Kiedy wyszliśmy z kawiarni, szliśmy
moją alejką gdy nagle podbiegł do nas Aron.
- Hayley. Gdzie byłaś? Szukałem
cię. – powiedział jednocześnie mnie przytulając.
- Ehem… Jestem tutaj… - chrząknął
Jacob.
- Hayley, muszę ci coś powiedzieć!
–podbiegła do mnie zdyszana Xerda.
- A co chcesz jej powiedzieć?! – zdenerwował się Aron…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz